Zaczynam się martwić o swój wygląd… Dzisiaj od samego rana miałam ochotę na zupę pomidorową, nie taką z paczki, albo bufetu. Prawdziwą, domową. Jestem kobietą, która całkiem dobrze gotuje (chociaż Hum cały czas upiera się przy tym, że mogłabym używać mniej pieprzu i zrezygnować ze szpinaku), więc postanowiłam sprawić sobie odrobinę przyjemności i udałam się na zakupy. Nic wielkiego: warzywa, trochę kurczaka, przyprawy – prosta sprawa. Nagle uświadomiłam sobie, że brakuje mi marchewki, takiej małej. Zatrzymałam się przy jednym straganie i z uwagą szukałam najmniejszej. W końcu znalazłam marchewkę-bobaska. Dumna podchodzę do ekspedientki i podaję znalezisko do zważenia. Pani popatrzyła na mnie badawczym wzrokiem i zatroskana zapytała: To wszystko? Ja odparłam, że tak. Ona uśmiechnęła się i powiedziała, że nie muszę płacić.
Hum uważa, że ze względu na moją czapkę pani pomyślała, że jestem bezdomna. Ja po prostu uwierzyłam, że cuda sie zdarzają. A zupa była przepyszna.
P. S. Johnny Depp oczywiście Oscara nie dostał. Na znak protestu nie skomentuję ten haniebnej decyzji Akademii
Popieram decyzję Akademii. Johnny grywał lepiej
A sam film dobry, acz burtonowsko inny niż zwykle
Moim zdaniem jego najlepszą role można oglądać w Libertinie, ale zachowawcza Akademia tego filmu wcale nie zauważyła. A szkoda… Co do golibordy – film ciekawy, dla mnie bardziej zabawny niż straszny, no i przede wszystkim dobrze zagrany. Ale podzielam opinie niektórych krytyków, że czegoś w nim brakuje.
Burton jest w pewnym sensie autsiderem a Johnny razem z nim… Outsiderów się nie nagradza a wyjątki tylko potwierdzają regułę… Chociaż co do samej roli… może rola jego życia jeszcze przyjdzie.
A ja zaprotestuje! Nigdzie nie ma, że mnie brakuje, że mnie nie ma… i w ogóle, jak ja jestem to nie gotujesz;( nie lubisz mnie;(
I oczywiście jak mnie nie ma idziecie do kina:/ nieładnie tak o mnie zapominać;( nie kochasz mnie już Siostra;(
Madzia–> Ja po prostu chciałabym, żeby nagrody Akademii dostawały osoby, które na nie zasługują. I to bez względu na to jak się nazywają, kogo lubią, jaki mają kolor skóry i gdzie mieszkają. Ale może wtedy Oscary stałyby się nudne… W końcu oglądamy je dla pięknego czerwonego dywanu, ciekawych kreacji i werdyktów, z którymi się nie zgadzamy
Ada–> O takich oczywistych oczywistościach się nie pisze. A jedną z takich oczywistości jest to, że za Tobą tęsknimy :p